- Może tak,
a może nie - ucięła krótko. - Tutejsza roślinność ogranicza zasięg działania czujników niemal do zera. - Zawsze to jednak pewniejsze niż nasze oczy. A poza tym Artoo będzie mógł stać na warcie, gdy my będziemy spali. - My? - spytała, unosząc lekko brwi. - My - powtórzył Jedi. - Nie sądzę, by chciał cię chronić, jeśli mnie tam nie będzie. - Nic z tego - odparła Mara, potrząsając głową i unosząc blaster. - Mogę się obyć bez niego. A już na pewno nie potrzebuję ciebie. Luke poczuł ucisk w gardle. - Czy jesteś pewna, że emocje nie biorą w tobie góry nad zdrowym rozsądkiem? - spytał. Wydawało mu się, że jej oczy nie mogą przybrać jeszcze bardziej bezwzględnego wyrazu. Ale się mylił. - Słuchaj, Skywalker - powiedziała ledwo słyszalnym szeptem. - Już od dawna chcę cię zabić. Przez prawie cały ten pierwszy rok śniłam o twojej śmierci każdej nocy.
Menu
- Główna
- - A czy
- - Weź swojego
- Ale ona biegła
- Mara położyła
- Z dala od
- W odpowiedzi na
- - UsiÄ…dziemy -
- Przez kilka minut
- - Na przykład
- - Może tak,
- Śniłam o niej,
- Cokolwiek to jednak
- - Ale nadajnik
- Do chwili
- Mara obrzuciła Artoo
- Macie przecież jakichś
- - Ja to
- - Przynajmniej teraz
- - A co
- - Jeśli nie
- - To także
- - Niszczyciel gwiezdny
- Oczy przemytnika nieco
- - Wypatruj drzwi
- Han podszedł do
- - Solo jeszcze
- Mniej więcej w
- - Równie zadziwiające
- - Może wcale
- - Już kiedyś
- Mapa strony