Śniłam o niej,
planowałam ją - musiałam chyba ułożyć z tysiąc scenariuszy, szukając odpowiedniego sposobu. Jeśli chcesz, możesz to nazywać brakiem zdrowego rozsądku; już się zdążyłam do tego przyzwyczaić. Luke, wstrząśnięty do głębi, spojrzał jej prosto w oczy. - Co ja ci takiego zrobiłem? - szepnął. - Zniszczyłeś moje życie - rzuciła gorzko. - Chyba będzie sprawiedliwie, jeśli ja zniszczę twoje. - Czy zabicie mnie przywróci ci twoje stare życie? - Wiesz dobrze, że nie - odparła drżącym głosem. - Ale muszę to zrobić. Dla siebie i dla... - urwała. - A co z Karrde'em? - spytał Skywalker. - Z nim? - Sądziłem, że chciał mnie mieć żywego. Zaśmiała się krótko. - Wszyscy pragniemy rzeczy, których nie możemy mieć. Ale na ułamek sekundy w jej oczach pojawiło się coś jeszcze - coś oprócz nienawiści...
Menu
- Główna
- - A czy
- - Weź swojego
- Ale ona biegła
- Mara położyła
- Z dala od
- W odpowiedzi na
- - UsiÄ…dziemy -
- Przez kilka minut
- - Na przykład
- - Może tak,
- Śniłam o niej,
- Cokolwiek to jednak
- - Ale nadajnik
- Do chwili
- Mara obrzuciła Artoo
- Macie przecież jakichś
- - Ja to
- - Przynajmniej teraz
- - A co
- - Jeśli nie
- - To także
- - Niszczyciel gwiezdny
- Oczy przemytnika nieco
- - Wypatruj drzwi
- Han podszedł do
- - Solo jeszcze
- Mniej więcej w
- - Równie zadziwiające
- - Może wcale
- - Już kiedyś
- Mapa strony