Śniłam o niej,

planowałam ją - musiałam chyba ułożyć z tysiąc scenariuszy, szukając odpowiedniego sposobu. Jeśli chcesz, możesz to nazywać brakiem zdrowego rozsądku; już się zdążyłam do tego przyzwyczaić. Luke, wstrząśnięty do głębi, spojrzał jej prosto w oczy. - Co ja ci takiego zrobiłem? - szepnął. - Zniszczyłeś moje życie - rzuciła gorzko. - Chyba będzie sprawiedliwie, jeśli ja zniszczę twoje. - Czy zabicie mnie przywróci ci twoje stare życie? - Wiesz dobrze, że nie - odparła drżącym głosem. - Ale muszę to zrobić. Dla siebie i dla... - urwała. - A co z Karrde'em? - spytał Skywalker. - Z nim? - Sądziłem, że chciał mnie mieć żywego. Zaśmiała się krótko. - Wszyscy pragniemy rzeczy, których nie możemy mieć. Ale na ułamek sekundy w jej oczach pojawiło się coś jeszcze - coś oprócz nienawiści...

Menu