Cokolwiek to jednak
było, nie okazało się wystarczające silne. - Niemal żałuję, że nie mogę tego jeszcze trochę odwlec - stwierdziła lodowatym tonem, unosząc broń. - Ale nie mam czasu. Luke patrzył prosto w lufę blastera, gorączkowo szukając w myślach jakiegoś rozwiązania... - Poczekaj chwilę - odezwał się nagle. - Mówiłaś, że chciałabyś się dowiedzieć, co Karrde powiedział przybyszom z Imperium. A jeśli by mi się udało zapewnić bezpieczny kontakt z nim? Lufa blastera poruszyła się nieznacznie. - Jak? - spytała podejrzliwie. Jedi skinął głową w stronę walizeczki z zestawem ratunkowym. - Czy ten komunikator ma dostateczny zasięg, by przesłać wiadomość do bazy? To znaczy bez połączenia satelitarnego, ani bez wzmocnienia? - Jest tam sonda balonowa, która może unieść antenę na tyle wysoko, by pokonać tłumiące oddziaływanie lasu - odparła, wciąż patrząc na niego podejrzliwie.
Menu
- Główna
- - A czy
- - Weź swojego
- Ale ona biegła
- Mara położyła
- Z dala od
- W odpowiedzi na
- - UsiÄ…dziemy -
- Przez kilka minut
- - Na przykład
- - Może tak,
- Śniłam o niej,
- Cokolwiek to jednak
- - Ale nadajnik
- Do chwili
- Mara obrzuciła Artoo
- Macie przecież jakichś
- - Ja to
- - Przynajmniej teraz
- - A co
- - Jeśli nie
- - To także
- - Niszczyciel gwiezdny
- Oczy przemytnika nieco
- - Wypatruj drzwi
- Han podszedł do
- - Solo jeszcze
- Mniej więcej w
- - Równie zadziwiające
- - Może wcale
- - Już kiedyś
- Mapa strony