Macie przecież jakichś

ludzi, którzy potrafią odczytać dane z komputera pokładowego, prawda? - Każde dziecko wie, jak to zrobić. - Dziewczyna utkwiła w nim wzrok. - To zabawne, że ten plan wymaga, bym na razie zostawiła przy życiu was obu. Luke nie odpowiedział, ale bez lęku spojrzał w jej pełne goryczy oczy... Nagle wewnętrzna walka dobiegła w niej końca. - No, a robot? Przecież przemieszczanie się z nim w takim terenie potrwa wieczność? - Artoo już jeździł kiedyś po lesie. Chociaż... - Skywalker rozejrzał się dookoła i zauważył drzewo z dwiema rosnącymi nisko gałęziami odpowiedniej długości. - Może uda mi się sklecić jakąś konstrukcję do ciągnięcia go po ziemi. Rodzaj jednostronnych noszy. - Zaczął się podnosić. - Jeśli dasz mi na chwilę mój miecz świetlny, to zetnę kilka gałęzi. - Siadaj! - rozkazała mu, podnosząc się.

Menu