- Jeśli nie

jestem zainteresowany współpracą z Republiką - rzekł przemytnik, ruszając naprzód - to tym bardziej nie pragnę współpracować z Imperium. Przez ostatnie kilka tygodni jego ludzie przyjeżdżali tu po isalamiry. To takie zwierzęta - wiszą także na drzewie w sali głównej. Zaoferowałem im swoją pomoc w bezpiecznym zdejmowaniu isalamirów z drzew. - A co pan dostał w zamian? - Możliwość obserwowania ich przy pracy - odparł Karrde - co dało mi dodatkowe informacje pozwalające stwierdzić, do czego używają tych zwierząt. - No i do czego ich używają? Przemytnik spojrzał na Hana spod oka. - Solo, tutaj informacje zdobywa się za pieniądze. Ale żeby być zupełnie szczerym, powiem panu, że nie wiemy, do czego są im one potrzebne. Jednak próbujemy to rozpracować. - Rozumiem. Ale zna pan osobiście ich dowódcę? Karrde uśmiechnął się nieznacznie.

Menu