- Niszczyciel gwiezdny
wciąż krąży po orbicie. Startując teraz, sami się prosicie, by was zestrzelił. - “Sokół” już nieraz umykał niszczycielom gwiezdnym - zauważył Solo. Karrde miał jednak rację... A fakt, że nie wydał ich w ręce Imperium, oznaczał, iż można mu zaufać; przynajmniej na razie. Z drugiej strony, jeśli tu zostaną... - Ale sądzę, że nie zaszkodzi, jeśli zostaniemy tu chwilę dłużej - przyznał. - Dobrze, a zatem dokończmy obiad. - Doskonale - stwierdził przemytnik. - Za kilka minut jedzenie znów będzie na stole. - Kazał pan wszystko uprzątnąć? - spytał Lando. - Wszystko, co mogłoby sugerować, że mieliśmy gości - odparł Karrde. - Wielki admirał jest niezwykle spostrzegawczy i nie sądzę, by nie wiedział, ilu z moich współ- pracowników jest obecnie w bazie. - Zanim pan wszystko przygotuje, chciałbym pójść na statek i sprawdzić parę rzeczy - oznajmił Han.
Menu
- Główna
- - A czy
- - Weź swojego
- Ale ona biegła
- Mara położyła
- Z dala od
- W odpowiedzi na
- - Usiądziemy -
- Przez kilka minut
- - Na przykład
- - Może tak,
- Śniłam o niej,
- Cokolwiek to jednak
- - Ale nadajnik
- Do chwili
- Mara obrzuciła Artoo
- Macie przecież jakichś
- - Ja to
- - Przynajmniej teraz
- - A co
- - Jeśli nie
- - To także
- - Niszczyciel gwiezdny
- Oczy przemytnika nieco
- - Wypatruj drzwi
- Han podszedł do
- - Solo jeszcze
- Mniej więcej w
- - Równie zadziwiające
- - Może wcale
- - Już kiedyś
- Mapa strony