Han podszedł do
tego miejsca, by je dokładnie obejrzeć. - No, no - mruknął, oglądając oderwaną z gniazdka płytkę i wystające przez dziurę kable. - Ktoś tu nieźle majstrował. - Tutaj też - rzucił stojący za nim Lando. - Chodź, zobacz. Calrissian klęczał tuż przy drzwiach, oglądając uważnie odsłonięty mechanizm zamka. Podobnie jak na zewnątrz, część okrywającej go płytki była odstrzelona. - To musiał być jeden, ale niezwykle celny strzał - stwierdził Han, podchodząc bliżej. - To nie strzał otworzył te drzwi - sprostował Lando, potrząsając głową. - Cała wewnętrzna część mechanizmu jest prawie nietknięta. - Odciągnął nieco pokrywę i dotknął palcami tkwiących w środku elementów elektronicznych. - Wygląda na to, że nasz tajemniczy więzień manipulował przy zamku. - Jestem ciekaw, jak mu się udało go otworzyć.
Menu
- Główna
- - A czy
- - Weź swojego
- Ale ona biegła
- Mara położyła
- Z dala od
- W odpowiedzi na
- - UsiÄ…dziemy -
- Przez kilka minut
- - Na przykład
- - Może tak,
- Śniłam o niej,
- Cokolwiek to jednak
- - Ale nadajnik
- Do chwili
- Mara obrzuciła Artoo
- Macie przecież jakichś
- - Ja to
- - Przynajmniej teraz
- - A co
- - Jeśli nie
- - To także
- - Niszczyciel gwiezdny
- Oczy przemytnika nieco
- - Wypatruj drzwi
- Han podszedł do
- - Solo jeszcze
- Mniej więcej w
- - Równie zadziwiające
- - Może wcale
- - Już kiedyś
- Mapa strony