Mniej więcej w
środku, pod otwartą obejmą, widniały na podłodze trzy niewielkie zadrapania. Solo doszedł do wniosku, że ślady te musiał zrobić uwięziony robot, kiedy usiłował się poruszać lub wyswobodzić. Drzwi do magazynu otworzyły się niemal bezszelestnie. Han odwrócił się gwałtownie, z blasterem gotowym do strzału... - Chyba pan zabłądził - powiedział spokojnie Karrde. Rozejrzał się błyskawicznie po pokoju. - A po drodze zgubił pan także generała Calrissiana. Han opuścił broń. - Powinien pan polecić swoim ludziom, by chowali zabawki, kiedy nie są już potrzebne - stwierdził, wskazując głową porzucony kołnierz ograniczający. - Więził pan także robota? Szef przemytników uśmiechnął się nieznacznie. - Widzę, że Ghent znów mówił za dużo. Zadziwiające, jak wielu speców od łamania szyfrów wie wszystko na temat komputerów i robotów, a nie wie, kiedy należy trzymać język za zębami.
Menu
- Główna
- - A czy
- - Weź swojego
- Ale ona biegła
- Mara położyła
- Z dala od
- W odpowiedzi na
- - UsiÄ…dziemy -
- Przez kilka minut
- - Na przykład
- - Może tak,
- Śniłam o niej,
- Cokolwiek to jednak
- - Ale nadajnik
- Do chwili
- Mara obrzuciła Artoo
- Macie przecież jakichś
- - Ja to
- - Przynajmniej teraz
- - A co
- - Jeśli nie
- - To także
- - Niszczyciel gwiezdny
- Oczy przemytnika nieco
- - Wypatruj drzwi
- Han podszedł do
- - Solo jeszcze
- Mniej więcej w
- - Równie zadziwiające
- - Może wcale
- - Już kiedyś
- Mapa strony