Ale ona biegła
tuż za nim - tak blisko, że Słyszał jej oddech, a niekiedy czuł, jak lufa blastera dotyka jego pleców. Weszli jeszcze jakieś dziesięć metrów głębiej w las, gdy Jedi musiał się schylić, by pomóc Artoo pokonać wyjątkowo gruby korzeń. - No, już wystarczy - syknęła mu dziewczyna prosto w ucho. - Ukryj robota i kładź się na ziemię. Luke przeniósł Artoo przez korzeń i postawił za drzewem, a kiedy się położył obok Mary, nagle wszystko zrozumiał. W górze, nad zniszczonymi statkami, powoli niczym drapieżny ptak w poszukiwaniu żeru, krążył pojazd Imperium. Skywalker kątem oka dostrzegł niewielkie poruszenie. Odwrócił głowę i natknął się dokładnie na wylot lufy blastera. - Nie ruszaj się - wyszeptała dziewczyna; poczuł na policzku jej ciepły oddech. - I ani mru-mru. Skinął głową ze zrozumieniem i znowu spojrzał na statek imperialny.
Menu
- Główna
- - A czy
- - Weź swojego
- Ale ona biegła
- Mara położyła
- Z dala od
- W odpowiedzi na
- - UsiÄ…dziemy -
- Przez kilka minut
- - Na przykład
- - Może tak,
- Śniłam o niej,
- Cokolwiek to jednak
- - Ale nadajnik
- Do chwili
- Mara obrzuciła Artoo
- Macie przecież jakichś
- - Ja to
- - Przynajmniej teraz
- - A co
- - Jeśli nie
- - To także
- - Niszczyciel gwiezdny
- Oczy przemytnika nieco
- - Wypatruj drzwi
- Han podszedł do
- - Solo jeszcze
- Mniej więcej w
- - Równie zadziwiające
- - Może wcale
- - Już kiedyś
- Mapa strony