Mara położyła
mu rękę na plecach, przycisnęła blaster do jego brody i też odwróciła wzrok w tamtym kierunku. Pojazd przestał krążyć i ostrożnie wylądował na zniszczonej ziemi pomiędzy dwoma śmigaczami. Zanim jeszcze całkowicie osiadł na gruncie, opuszczono rampę i zaczęli się z niego wysypywać szturmowcy. Skywalker obserwował, jak się rozdzielali i poszli przeszukiwać obydwa zniszczone statki. Niesamowitość całej sytuacji dodawała tej scenie szczególnego zabarwienia. Niecałe dwadzieścia metrów od nich znajdowali się szturmowcy i Mara miała wyjątkową okazję, by wydać Luke'a w ręce Imperium. A jednak obydwoje leżeli ukryci za korzeniem drzewa i starali się oddychać jak najciszej. Czyżby zmieniła nagle zdanie? A może po prostu nie chciała żadnych świadków, kiedy będzie go zabijać? Jedi uświadomił sobie nagle, że w takim razie być może lepiej byłoby się poddać szturmowcom.
Menu
- Główna
- - A czy
- - Weź swojego
- Ale ona biegła
- Mara położyła
- Z dala od
- W odpowiedzi na
- - UsiÄ…dziemy -
- Przez kilka minut
- - Na przykład
- - Może tak,
- Śniłam o niej,
- Cokolwiek to jednak
- - Ale nadajnik
- Do chwili
- Mara obrzuciła Artoo
- Macie przecież jakichś
- - Ja to
- - Przynajmniej teraz
- - A co
- - Jeśli nie
- - To także
- - Niszczyciel gwiezdny
- Oczy przemytnika nieco
- - Wypatruj drzwi
- Han podszedł do
- - Solo jeszcze
- Mniej więcej w
- - Równie zadziwiające
- - Może wcale
- - Już kiedyś
- Mapa strony