Mara położyła

mu rękę na plecach, przycisnęła blaster do jego brody i też odwróciła wzrok w tamtym kierunku. Pojazd przestał krążyć i ostrożnie wylądował na zniszczonej ziemi pomiędzy dwoma śmigaczami. Zanim jeszcze całkowicie osiadł na gruncie, opuszczono rampę i zaczęli się z niego wysypywać szturmowcy. Skywalker obserwował, jak się rozdzielali i poszli przeszukiwać obydwa zniszczone statki. Niesamowitość całej sytuacji dodawała tej scenie szczególnego zabarwienia. Niecałe dwadzieścia metrów od nich znajdowali się szturmowcy i Mara miała wyjątkową okazję, by wydać Luke'a w ręce Imperium. A jednak obydwoje leżeli ukryci za korzeniem drzewa i starali się oddychać jak najciszej. Czyżby zmieniła nagle zdanie? A może po prostu nie chciała żadnych świadków, kiedy będzie go zabijać? Jedi uświadomił sobie nagle, że w takim razie być może lepiej byłoby się poddać szturmowcom.

Menu