Z dala od
tej planety, mając znowu Moc za sprzymierzeńca, mógłby przynajmniej próbować walczyć. Gdyby tylko udało mu się odwrócić uwagę Mary na tyle, by wyrwać jej blaster... Leżeli mocno przytuleni do siebie, dziewczyna ramieniem obejmowała jego plecy i musiała widocznie wyczuć nagłe naprężenie mięśni. - Bez względu na to, co knujesz, lepiej tego nie rób - wysyczała mu prosto w ucho, mocniej wbijając blaster w jego brodę. - Zawsze mogę stwierdzić, że mnie tu więziłeś i udało mi się wyrwać ci broń. Luke przełknął nerwowo ślinę i postanowił czekać na rozwój wypadków. Nie musiał czekać zbyt długo. Dwie grupki żołnierzy zniknęły w śmigaczach, podczas gdy reszta obchodziła dokoła nowo powstałą polankę, obserwując bacznie las i badając jego krawędź przenośnymi czujnikami. Po kilku minutach szturmowcy wyłonili się ze zniszczonych statków i odbyli krótką naradę u podnóża rampy.
Menu
- Główna
- - A czy
- - Weź swojego
- Ale ona biegła
- Mara położyła
- Z dala od
- W odpowiedzi na
- - UsiÄ…dziemy -
- Przez kilka minut
- - Na przykład
- - Może tak,
- Śniłam o niej,
- Cokolwiek to jednak
- - Ale nadajnik
- Do chwili
- Mara obrzuciła Artoo
- Macie przecież jakichś
- - Ja to
- - Przynajmniej teraz
- - A co
- - Jeśli nie
- - To także
- - Niszczyciel gwiezdny
- Oczy przemytnika nieco
- - Wypatruj drzwi
- Han podszedł do
- - Solo jeszcze
- Mniej więcej w
- - Równie zadziwiające
- - Może wcale
- - Już kiedyś
- Mapa strony