Z dala od

tej planety, mając znowu Moc za sprzymierzeńca, mógłby przynajmniej próbować walczyć. Gdyby tylko udało mu się odwrócić uwagę Mary na tyle, by wyrwać jej blaster... Leżeli mocno przytuleni do siebie, dziewczyna ramieniem obejmowała jego plecy i musiała widocznie wyczuć nagłe naprężenie mięśni. - Bez względu na to, co knujesz, lepiej tego nie rób - wysyczała mu prosto w ucho, mocniej wbijając blaster w jego brodę. - Zawsze mogę stwierdzić, że mnie tu więziłeś i udało mi się wyrwać ci broń. Luke przełknął nerwowo ślinę i postanowił czekać na rozwój wypadków. Nie musiał czekać zbyt długo. Dwie grupki żołnierzy zniknęły w śmigaczach, podczas gdy reszta obchodziła dokoła nowo powstałą polankę, obserwując bacznie las i badając jego krawędź przenośnymi czujnikami. Po kilku minutach szturmowcy wyłonili się ze zniszczonych statków i odbyli krótką naradę u podnóża rampy.

Menu