W odpowiedzi na
jakiś niesłyszalny rozkaz podeszli do nich także żołnierze przeszukujący polankę i po chwili wszyscy weszli do swojego pojazdu. Rampa się zamknęła i statek zniknął za horyzontem, pozostawiając za sobą jedynie warkot silników. Po minucie zapanowała kompletna cisza. - No... - zaczął Luke, podnosząc się powoli. Urwał, gdyż Mara ponownie dźgnęła go blasterem. - Cicho - mruknęła. - Zostawili czujnik na wypadek. gdyby ktoś tu wrócił. - Skąd to wiesz? - zdziwił się Jedi. - Bo tak zazwyczaj postępują szturmowcy w podobnych sytuacjach - burknęła. - Teraz już naprawdę bądź cicho; wstaniemy i odejdziemy trochę dalej. Robot też ma być cicho. Stracili już z oczu rozbite statki i przeszli jeszcze z pięćdziesiąt metrów, nim dziewczyna nakazała im się zatrzymać. - Co dalej? - spytał Skywalker.
Menu
- Główna
- - A czy
- - Weź swojego
- Ale ona biegła
- Mara położyła
- Z dala od
- W odpowiedzi na
- - UsiÄ…dziemy -
- Przez kilka minut
- - Na przykład
- - Może tak,
- Śniłam o niej,
- Cokolwiek to jednak
- - Ale nadajnik
- Do chwili
- Mara obrzuciła Artoo
- Macie przecież jakichś
- - Ja to
- - Przynajmniej teraz
- - A co
- - Jeśli nie
- - To także
- - Niszczyciel gwiezdny
- Oczy przemytnika nieco
- - Wypatruj drzwi
- Han podszedł do
- - Solo jeszcze
- Mniej więcej w
- - Równie zadziwiające
- - Może wcale
- - Już kiedyś
- Mapa strony