- Na przykład
Artoo. - Nie pleć głupstw. - Zerknęła na robota, a potem z powrotem na niego. - Cokolwiek miałoby się zdarzyć, robot zostaje tutaj. I to w kawałkach. - W kawałkach? - zdumiał się Jedi. - Co, mam ci to powtórzyć drukowanymi literami? - rzuciła ostro. - Robot zbyt dużo wie. Nie możemy pozwolić, by znaleźli go tutaj szturmowcy. - O czym wie zbyt dużo? - Naturalnie o tobie. O tobie, o Karrdzie, o mnie - o tej całej głupiej sytuacji. Artoo jęknął cichutko. - On im nic nie powie - zapewnił Luke. - Będąc w kawałkach, na pewno nie - przyznała Mara. Skywalker z trudem zdołał się uspokoić. Jej decyzję mógł zmienić jedynie logicznymi, a nie uczuciowymi argumentami. - Będzie nam potrzebny - zwrócił się do dziewczyny. - Sama mówiłaś, że las jest niebezpieczny. Czujniki Artoo namierzą każdego drapieżnika, zanim podejdzie na tyle blisko, by nas zaatakować.
Menu
- Główna
- - A czy
- - Weź swojego
- Ale ona biegła
- Mara położyła
- Z dala od
- W odpowiedzi na
- - UsiÄ…dziemy -
- Przez kilka minut
- - Na przykład
- - Może tak,
- Śniłam o niej,
- Cokolwiek to jednak
- - Ale nadajnik
- Do chwili
- Mara obrzuciła Artoo
- Macie przecież jakichś
- - Ja to
- - Przynajmniej teraz
- - A co
- - Jeśli nie
- - To także
- - Niszczyciel gwiezdny
- Oczy przemytnika nieco
- - Wypatruj drzwi
- Han podszedł do
- - Solo jeszcze
- Mniej więcej w
- - Równie zadziwiające
- - Może wcale
- - Już kiedyś
- Mapa strony