- Na przykład

Artoo. - Nie pleć głupstw. - Zerknęła na robota, a potem z powrotem na niego. - Cokolwiek miałoby się zdarzyć, robot zostaje tutaj. I to w kawałkach. - W kawałkach? - zdumiał się Jedi. - Co, mam ci to powtórzyć drukowanymi literami? - rzuciła ostro. - Robot zbyt dużo wie. Nie możemy pozwolić, by znaleźli go tutaj szturmowcy. - O czym wie zbyt dużo? - Naturalnie o tobie. O tobie, o Karrdzie, o mnie - o tej całej głupiej sytuacji. Artoo jęknął cichutko. - On im nic nie powie - zapewnił Luke. - Będąc w kawałkach, na pewno nie - przyznała Mara. Skywalker z trudem zdołał się uspokoić. Jej decyzję mógł zmienić jedynie logicznymi, a nie uczuciowymi argumentami. - Będzie nam potrzebny - zwrócił się do dziewczyny. - Sama mówiłaś, że las jest niebezpieczny. Czujniki Artoo namierzą każdego drapieżnika, zanim podejdzie na tyle blisko, by nas zaatakować.

Menu